Legolas
GotLink.pltwarze ludzi w czerwieni mknących w dół stokiem, a w pewnej odległości za nimi zielone ubrania ścigających, młócących w pędzie mieczami. Strzały gęsto świszczały w powietrzu. Nagle któryś wojownik runął z krawędzi wzgórza, osłaniającej kryjówkę w paprociach, i druzgocąc swoim ciężarem wątłe krzewy zwalił się niemal wprost na hobbitów. Padł
drzewa zostali dwaj wartownicy. Co chwila zdejmowali zielone maski dla ochłody, bo dzień był już gorący, Frodo więc zobaczył ich twarze, smutne, dumne i dobrotliwe, jasną cerę, ciemne włosy i siwe oczy. Rozmawiali między sobą przyciszonym głosem, zrazu we Wspólnej Mowie, ale jakby staroświeckim stylem, potem przeszli na własny język,
wielu wszakże dopędził i zmiażdżył wdeptując w ziemię. Wkrótce zniknął hobbitom z oczu, tylko głos trąby i grzmot kroków długo dochodził jeszcze z oddali. Sam nigdy nie dowiedział się, jaki los spotkał potem mumaka, czy uszedł i czas jakiś żył na swobodzie, póki nie zginął z dala od ojczystego kraju
przysuwali. Lecz zgiełk zbliżał się coraz bardziej. - Idą! krzyknął Damrod. Patrzcie! Gromada południowców wyrwała się z pułapki i pędzi do drogi. Ku nam idą! Nasi za nimi, a kapitan na przedzie. Sam, ciekawy widoku, przyłączył się do strażników. Wdrapał się nawet na gałąź rozłożystego lauru. Migały mu przed oczyma smagłe
przywódcę drużyny na drodze z Morii do wodogrzmotów Rauros. - Dlaczego nie przewodził wam Boromir, książę kraju, który założyli sędziowie Elendila? - Ponieważ Aragorn wywodzi się w prostej linii od Isildura, syna Elendila. Miecz, który nosi u boku, otrzymał w dziedzictwie po Elendilu. Szmer zdziwienia obiegł krąg ludzki. Ten i ów głośno wykrzykiwał: -
ukryta. Czy może z własnej woli ją ukrywasz? - Nie odparł Frodo nie moja w tym wola. Ta rzecz nie należy do mnie. Nie należy do nikogo ze śmiertelnych, wielkich czy małych. Gdyby ktokolwiek mógł do niej rościć prawa, to chyba tylko Aragorn, syn Arathorna, którego też wymieniłem jako
odparł Frodo lecz niewątpliwie ona też wyjaśni się z czasem. - Musimy dowiedzieć się czegoś więcej o tym i o sprawach, które was sprowadziły tak daleko na wschód, aż pod ten cień rzekł wskazując góry, lecz nie wymieniając ich nazwy. Lecz teraz nie czas po temu. Mamy